Hurra! Mój telefon już działa i wszystko jest cacy. Mega się cieszę bo nie muszę już jeździć do swojej sieci 20 minut w jedną stronę i codziennie czekać w kolejce. Od razu humor trochę lepszy. Ten tydzień tak szybko mi leci, że to jakiś szok! Miałam drugą część "rozmowy" o pracę. To znaczy były mi zadawane pytania a ja miałam nagrywać odpowiedź, trochę się stresowałam bo było na czas i po angielsku, język dobrze znam, ale mimo wszystko stres. Wczoraj zawaliłam dzień bo nie liczyłam kcal i coś tam podjadałam przez ten stres.. dzisiaj też średnio. Więc zaznaczam wczorajszy dzień na czerwono i dzisiejszy na żółto bo raczej zmieściłam się w 1400. Muszę się ogarnąć i zacząć bardziej kontrolować. Zrobiłam sobie pysznego wege burgera z "kotletem" z batatów i chociaż nie jestem wege to niektóre opcje wegańskie zarąbiście (według mnie) smakują!
Thursday, October 3, 2024
Tuesday, October 1, 2024
9. Październik.
Co do bilansu z dziś 01.10 - raczej wyszło mi okej ale nie jestem w stanie stwierdzić ile dokładnie zjadłam, myślę ze spokojnie zmieściłam się w 1400 kcal. Odezwali się do mnie z pracy gdzie byłam na rozmowie, mam wypełnić jakieś testy, które mi wyślą i może mnie wybiorą, jutro muszę to zrobić i trochę się stresuję... Chociaż uważam, że to trochę bez sensu bo te testy nie mają nic wspólnego z tym co będzie się później robiło pracując. No nic, zobaczymy co z tego będzie. Nie mam humoru, mój telefon jest nadal zepsuty.. więc jestem trochę zła, a jak mam gorszy humor to jem bardziej syfiaste jedzenie;/ Jutro będzie lepiej. W ogóle to muszę przestać jeść taki syf. Niby mieszczę się w limicie, ale połowa jedzenia, które pochłaniam jest gównianej jakości ))));
Wrzesień [29,30]
Monday, September 30, 2024
8. Bilans
Hej. U mnie dziś średni humor. Telefon nadal zepsuty, złośliwość rzeczy martwych.. W domu jakaś dziwna napięta atmosfera, dni tak się dłużą... Atmosfera napięta bo jestem w domu z teściowa i nie mamy o czym rozmawiać przez cały czas na okrągło. Wiadomo, trochę porozmawiamy o wszystkim i o niczym, trochę posiedzimy w ciszy... Ehh. Mam problem ze znalezieniem nowej pracy. Nie chce tak siedzieć i zamulać w domu...
Wrzesień [29,30]
Sunday, September 29, 2024
7. Telefon, bilans, tracker
Niedziela całkiem szybko mi zleciała... Spałam aż do 12, bo wczoraj poszłam spać około 2 w nocy, grzebałam w telefonie i chciałam przenieść wszystko z jednego telefonu na drugi i tak pogrzebałam że teraz nie mam sieci w telefonie i coś się zepsuło xD Muszę jechać do operatora żeby mi to naprawili... bo samemu się nie dało, nawet dzwoniąc na infolinię.. meh. Mam nadzieję, że jutro będzie ogarnięte bo się wkurzyłam :/
Natomiast bilans dziś wyszedł dobrze! Zrobiłam pyszneee curry. Dodaję też tracker od dziś do końca października z limitem 1100 kcal. Na zielono znaczę udane dni (do 1100) na żółto gdy wyszłam trochę ponad limit (1100-1400) a na czerwono dni "zawalone" (1400+ kcal)
Saturday, September 28, 2024
6. Weekendy są najgorsze..
Cześć. Doszłam do wniosku, że weekendy są najgorsze pod względem diety. Łatwo wypaść z rytmu i oprzeć się pokusom, a poprzez nadmiar wolnego czasu można zajadać nudę :( W ciągu tygodnia jakoś lepiej mi idzie i wpadam w rytm, fajnie planuję posiłki i jestem wobec siebie bardziej restrykcyjna. Chcę od poniedziałku dodawać tutaj zdjęcia posiłków, zrobić tracker i znaczyć dni które zaliczyłam pod względem limitu kalorii.
Jestem też trochę wkurzona faktem, że mieszkam z teściami, tzn. teściowie są okej i mi nie przeszkadzają, ale trochę głupio mi gotować jakieś fancy osobne dietetyczne obiady tylko dla siebie, kiedy w domu są oni. W sumie to chodzi o teściową, bo ona nie pracuje i jest w domu 24/7 i przez większość czasu jest w kuchni. Naprawdę ich lubię, ale nie chcę wyjść na jakiegoś samoluba, nie czuję się aż tak komfortowo, żeby tak się "panoszyć". Nie mam też nic do gotowania dla męża - lubię robić dla niego jedzonko, ale trochę mi głupio, gdy ja mam co innego, a on co innego. Ehh. Czy jestem dziwna, czy to normalne? ;p Najlepiej mieszkało mi się z moją mamą i babcią - pełen luz i zero skrępowania. Teściów jednak nie znam od zawsze i dlatego mam taki opór przed wyluzowaniem się, w dodatku w nie swoim domu.
W poniedziałek chyba po prostu powiem teściowej, że się odchudzam i będę sobie gotować osobne posiłki od czasu do czasu, jakoś wplotę to w rozmowę, żeby nie patrzyła dziwnie gdy coś przygotuję i zjem sama XD
Friday, September 27, 2024
5. Przesadziłam ;(
Heej. Dziś trochę przesadziłam z jedzeniem. Wpadł grill...miałam jakąś straszną chęć zjedzenia grillowanej kiełbasy i zjadłam 2 ehh i ciasteczka, m&m'sy... spaghetti.. grejpfrut, kiwi, batonik, sałatka.. Nie chcę nawet tego liczyć. Jutro mam zamiar wypić tylko kawę u mamy i zjeść jogurt z granolą na kolację.
W niedzielę zrobię tylko jakąś zupę w thermomixie na szybko, ostatnio rzadko używałam tego urządzenia, prawie wcale i jakoś tak stało w kuchni, więc od kilku tygodni staram się znów trochę częściej używać. W sumie to fajnie się sprawdza do lekkich, niskokalorycznych zup. Jest super do ciast i drożdżówek ale teraz nie mam zamiaru robić takich kalorycznych bomb haha. By the way nawet nie mam fajnego piekarnika żeby bawić się w takie pieczenie;P Oprócz zupy w niedzielę może jakaś kawka i kanapka, nie chcę planować na zapas ale serio...po dzisiejszym dniu czuję, że muszę trochę zacisnąć pasa.
Odezwę się jutro lub w niedzielę.
![]() |
| inspo |
4. Makaron z pomidorowo-warzywnym sosem i kurczakiem.
Cześć! Jakoś tak mnie natknęło by wrzucić tutaj pomysł na jedno z dań, które ostatnio bardzo przypadło mi do gustu, jest ono bardzo zbliżone do tradycyjnego spaghetti! Można zrobić ten makaron w wersji mięsnej jak i bez mięsa. Warzywa w tym daniu są delikatne i dodają objętości temu daniu! Zapraszam do przeczytania i mam nadzieję, że spróbujecie. Do zobaczenia!
(Wkrótce zaktualizuję ten przepis o zdjęcie :P)
Thursday, September 26, 2024
3. Bilans
Hej hej! Zauważyłam, że brzuch trochę spadł :D Nie wygląda to już tak źle i nie czuję się taka wzdęta. Fajnie, ale bardziej cieszyłabym się gdyby nogi też mi trochę schudły, mam figurę klepsydry i tłuszcz najbardziej odkłada mi się na dolnych partiach ciała i trudniej mi z niej schudnąć, więcej czasu to zajmuje :/ Chociaż płaski szczupły brzuch i wąska talia to też marzenie<3 Na razie wszytko pod względem diety jest na dobrej drodze. Nie spisałam wczoraj bilansu, ale pamiętam, że przed snem liczyłam wszystko co zjadłam i zmieściłam się na pewno w 1100 kcal :) Zrobiłam dziś też pyszny barszcz czerwony, ale już nie starczy mi miejsca na kalorie by go zjeść-.- Cóż będzie dla domowników, a może odłożę sobie trochę na jutro ha;) poniżej bilans z dziś.
Monday, September 23, 2024
2. Poszukiwanie pracy, waga, bilans
Hej hej! Po pierwsze muszę przestać ważyć się codziennie, to chyba nie jest dla mnie dobre ;p Nie wiem czy moja waga jest zepsuta, podłoga w pokoju lekko krzywa czy po prostu mam takie wahania wagi O_o Wczoraj waga 67,1 a dziś rano 66,3 o ile dobrze pamiętam, czasem waga z dnia na dzień sporo wzrośnie, a czasami podejrzanie bardzo spadnie... Zresztą to też zależy od miesiączki, wody w organizmie... Będę ważyć się co tydzień w poniedziałki, więc następne ważenie dopiero za tydzień. Powstrzymam się i nie będę jej wyciągać co rano spod łóżka :p To nawet lepiej bo jeśli widzę że waga stoi kilka dni w miejscu to mnie demotywuje. Co do wagi- kupiłam też nową wagę kuchenną, żeby bardziej precyzyjnie ważyć to co jem. Wiadomo, nie będę ważyć każdego liścia sałaty tylko policzę na oko, ale przyda się jeśli chodzi o mięso, jakiś sos czy mleko do kawy. Nie chcę liczyć za bardzo "na oko" żeby nie zjadać więcej kalorii, niż wydaje mi się, że jem :) Czekam też na odzew co do oferty pracy - byłam już na rozmowie o pracę, później dostałam wiadomość, że poszło super i w krótce zaproszą mnie gdy już na 100% otworzy się stanowisko, ale na razie nic. Za 2 tygodnie poszukam czegoś nowego jeśli nie będzie odzewu, chociaż tamta praca była super szansą dla mnie, ale cóż zdarza się..
Sunday, September 22, 2024
(nie) Pierwszy post.
Cześć wszystkim ;) O ile ktoś jeszcze tutaj jest. Nie jest to mój pierwszy post ogólnie, ale jest pierwszy na TYM blogu :) Nie było mnie na blogerze kilka lat. Może dokopałabym się do jakiegoś starego konta i bloga, ale po tylu latach może lepiej zacząć od początku. Postaram się w wolnych chwilach wyłapać osoby które jeszcze tutaj są i ich blogi. Może na dniach też delikatnie ogarnę wygląd tego bloga chociaż już trochę zapomniałam jak podziałać z szablonem, na pewno nie będzie to nic wyszukanego, ale chcę żeby wyglądało to w miarę estetycznie.
Jeśli chodzi o mnie, nie mam już parcia na super wychudzoną, bardzo kościstą sylwetkę jak kilka lat temu. Choć w mojej głowie nadal rysuje się cel bycia dość szczupłą. Jestem gdzieś pomiędzy - mój cel to zejść do około 43-45 kg przy wzroście 157cm, a później może spróbować troszkę wyrzeźbić ciało, po prostu nie mieć sylwetki typu skinny-fat. Lekko widoczny zarys mięśni byłby milszy dla oka i lepiej bym się czuła ze sobą samą. Mimo wszystko chcę jeść do 1100 kalorii, jest to ilość przy której we w miarę dobym tempie zrzucę kilogramy i nie zniechęcę się ponieważ będę widziała efekty. Postaram się codziennie lub co drugi dzień wstawiać bilans pod koniec dnia, robić to systematycznie. Do zobaczenia!
Edit: waga początkowa 22/09/24 to 67,1 kg
Bilans;
10. Naprawiony telefon!
Hurra! Mój telefon już działa i wszystko jest cacy. Mega się cieszę bo nie muszę już jeździć do swojej sieci 20 minut w jedną stronę i codz...
-
Hurra! Mój telefon już działa i wszystko jest cacy. Mega się cieszę bo nie muszę już jeździć do swojej sieci 20 minut w jedną stronę i codz...
-
Cześć. Doszłam do wniosku, że weekendy są najgorsze pod względem diety. Łatwo wypaść z rytmu i oprzeć się pokusom, a poprzez nadmiar wolne...
-
Heej. Dziś trochę przesadziłam z jedzeniem. Wpadł grill...miałam jakąś straszną chęć zjedzenia grillowanej kiełbasy i zjadłam 2 ehh i ciaste...




